jednym z kolorów, który niezaprzeczalnie zapowiada nadchodzące lato jest BIEL. kojarzy się z niewinnością, dziewczęcością i subtelnością, a jednocześnie jest kolorem nadającym charakteru. nosząc biel nie trzeba starać się, żeby zwrócić na siebie uwagę - dzieje się to automatycznie.
kolor ten pojawił się w większości wiosennych kolekcji. niektóre wręcz zdominował, jak to stało się w przypadku Dolce&Gabbana rtw SS 2011.
już jutro, w czwartek 14 kwietnia do sieci sklepów h&m na całym świecie trafi CONCIOUS COLLECTION. kolekcja w całej gamie bieli jest minimalistyczna, jednak nie można koło niej przejść obojętnie.
ubrania wykonano przede wszystkim z ekologicznej bawełny (uprawia się ją bez użycia nawozów), użyto również poliestru z recyclingu i włókien TENCEL.
mnie najbardziej spodobała się marynarka i sukienka z delikatnymi, koronkowymi rękawami.
w powyższej sukience można było podziwiać natalie portman podczas przedoscarowej gali :)
w kwiecień wstępuję z wiosennymi lakierami do paznokci. lakierami pochodzącymi z limitowanej serii colour alike łódzkiej firmy barbra :)
i póki co, to ostatni mój nabytek przed nowym postanowieniem - zakazem zakupów. pora się opamiętać i pohamować.
szafa się nie domyka, nie mam już gdzie trzymać torebek i butów.
czas na generalne porządki!
zaczęłam segregować ubrania, wyrzucać, oddawać i wystawiać na allegro, ale idzie mi to bardzo, bardzo opornie. mam nadzieję, że do świąt się z tym uporam :)
zmobilizowałam się i postanowiłam pokazać londyńskie zakupy. nie ma tego wiele, bo szkoda było mi czasu na chodzenie po sklepach. jak dotarłam na oxford street marzyłam tylko o tym, żeby gdzieś usiąść. dogodne miejsce znalazłam dopiero w dziale obuwniczym w primarku :)
zdjęcia niezbyt dobrej jakości, bo wciąż nie dorobiłam się nowego aparatu.
na pierwszy ogień idą torebki:
szkoda, że nie możecie zobaczyć jak ładny jest ten konik na biegunach.
skarpetki, papcie i opaska:
zwykłe czarne baleriny i jazzówki:
znalazłam kosmetyczkę podróżną i opakowaniami na kosmetyki za 1Ł (nie mogę doczekać kiedy się przydadzą)
przywiozłam też coś do poczytania
i do pooglądania
tak jak wspominałam - skromnie, ale jestem zadowolona :)
ciężko trafić na ładnie wyglądającą bieliznę nie pochodzącą z sieciówki. szczerze mówiąc, mnie żadna jeszcze nie była w stanie zachwycić. było tak do momentu zobaczenia zdjęć z najnowszej wiosenno – letniej kolekcji panache masquerade.
niezwykle kobiece modele, a w tle cudowna wenecja – czegóż chcieć więcej?