6 lat temu
wtorek, 3 stycznia 2012
Are you going to Las Vegas?
Ja do Vegas na razie się nie wybieram (a chciałabym), ale kilka dni temu stałam się posiadaczką dwóch kosmetyków z limitowanej serii Catrice 'Welcome do Las Vegas'. Stojąc przed standem tej marki w drogerii od razu wiedziałam na co się zdecyduję i do koszyka wrzuciłam liner i shimmering powder (czy ma to jakąś polską nazwę? pył brokatowy?).
Eyeliner o nazwie Drama Queen jest w kolorze czarnym ze złotymi drobinkami. Dla mnie - laika jest dość łatwy w obsłudze i do tego podoba mi się mieniący efekt jaki można nim osiągnąć.
Perfumowany złoty brokat (bo tak naprawdę to kryje się w tym ładnym pojemniczku) wzięłam głównie ze względu na opakowanie. Po zużyciu shimmera mam zamiar przelać do niego jakieś perfumy u nadal cieszyć oko jego widokiem.
Macie jakieś doświadczenie w kosmetykami Catrice? Może też załapałyście się na Welcome to Las Vegas?
niedziela, 1 stycznia 2012
czwartek, 29 grudnia 2011
wyprzedaże, wyprzedaże!
Święta, Święta i po Świętach. Czas miło spędzony mija w zastraszającym tempie, ale na pocieszenie mamy zimowe wyprzedaże :)
We wtorek od rana ruszyłam na łowy.Postawiłam głównie na buty i torebki, tłumy do przymierzalni zdecydowanie odstraszały mnie od mierzenia czegokolwiek.
Na zdjęciach to, co przyniosłam ze sobą do domu.
Ze Stradivariusa 2 pary butów. Obie błyszczące.
Pierwsze to oksfordki, przypominają mi TE od Miu Miu.
Drugie na obcasie. Na żywo wyglądają o wiele lepiej :)
I tu właśnie mam pierwszy problem. Na początku miesiąca kupiłam inne buty na obcasie z glitterowym wykończeniem. Tamte są z New Looka i są niższe. Niepotrzebne mi dwie pary błyszczących butów. Które zostawić?
Moją własnością stała się też wężowa kopertówka, która podobała mi się już od dłuższego czasu.
Ale to nie koniec torebek. Do domu przytachałam też dwie bardzo podobne do siebie. Pierwsza tańsza, druga trochę (dwa razy) droższa. Która jest lepsza?
W Bershce kupiłam też granatową, asymetryczną spódnicę (krótszą z przodu, dłuższą z tyłu), którą już kiedyś pokazywałam na blogu (KLIK).
Skromnie tym razem, ale z resztą zakupów wstrzymam się do większych redukcji cen.
A Wam coś udało się zdobyć?
wtorek, 22 listopada 2011
i będzie VERSACE dla H&M po raz drugi!
Kolekcja Versace dla H&M pojawiła się w sklepach 5 dni temu i zapewne została już wyprzedana, a nawet wieszaki i woreczki przeciw kurzowe zostały wystawione na Allegro. Emocje nie opadły, bloggerki nie zdążyły jeszcze pokazać swoich out fitów ze zdobyczami/prezentami , a to nie koniec współpracy domu mody Versace z H&M.
Wiosną 2012 znów zobaczymy złoto i wielobarwne nadruki, ale kolorystyka będzie bardziej stonowana, utrzymana w pastelowych barwach.
Ubrania i dodatki będą dostępne w wybranych sklepach w lutym 2012.
Ja już nie mogę doczekać się zdjęć całej kolekcji. A Wam jak podoba się ten mały sneak peek?
Zdjęcia pochodzą ze strony: Mirror UK
środa, 16 listopada 2011
'listy do m.'
Przyznam szczerze - lubię komedie romantyczne. Tylko te polskie zawsze budziły we mnie złe skojarzenia. Wszystkie zrobione na jedno kopyto: mdłe, sztuczne, przesiąknięte tandetnymi historiami, z nachalnym produkt placement i wątpliwej jakości grą aktorską.
Już jakiś czas temu postanowiłam dać sobie z nimi spokój, ale korzystając z weekendowej promocji w jednym z kin sieciowych skusiłam się na "Listy do M.". I wielkie było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że film jest autentycznie dobry. Pomimo mocnej inspiracji z brytyjskiego "Love Actually" wypadł nieźle i nawet obecność tych samych aktorów co w innych polskich produkcjach bardzo nie przeszkadza. Film jest zabawny, nieco wzruszający i fantastycznie wprowadzający w świąteczną atmosferę.
Polecam dać mu szansę i wybrać się do kina ;)
piątek, 28 października 2011
moda wisi w powietrzu
Wczoraj Łódź przemieniła się w stolicę mody na kilka dni.
Rozpoczęła się kolejna edycja FashionPhilosophy Fashion Week Poland.
Na FFWP będę i ja, zresztą z niecierpliwością czekam na dzisiejszy pokaz BOHOBOCO.
czwartek, 27 października 2011
i'm back in the game.
Powodów zniknięcia było kilka - jeden z głównych to mój wielki talent. Otóż nieświadomie zrobiłam sobie format dysku i niemalże poczułam się jak Carrie, kiedy to w jednym z odcinków SATC straciła zawartość swojego komputera. Na szczęście na ratunek ruszyło mi kilka osób (którym bardzo dziękuję) i myślę, że udało się odzyskać większość ważnych rzeczy, jednak minie trochę czasu zanim się do nich dokopię i je uporządkuję (odnalezionych zostało kilkaset tysięcy plików).
Nauczona tym przykrym doświadczeniem zapisuję teraz wszystko przed każdym zamknięciem komputera. Ciekawe tylko jak długo będę konsekwentna w tym co robię...
A żeby nie było tylko o nużących historiach komputerowych: kolejna marka INDITEXu otwiera w Polsce sklep internetowy. Od dziś zakupy na odległość będzie można robić w Bershce.
Wczoraj przejrzałam sobie asortyment dostępny w innych krajach i poniższe trzy rzeczy zwróciły moją uwagę.
Dla mnie zakupoholiczki jest to kolejna pokusa, niejednokrotnie jak nie znalazłam czegoś konkretnego w sklepie, bądź nie byłam do końca zdecydowana w kwestii zakupu, po powrocie do domu zapominałam. Teraz będą gnębić mnie myśli 'a może by tak kliknąć daną rzecz w sklepie online?'. Wyczuwam niebezpieczeństwo :]
A Wy zamierzacie coś kliknąć w najbliższym czasie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























