6 lat temu
piątek, 8 marca 2013
poniedziałek, 25 lutego 2013
Najpiękniejsze Oscarowe kreacje 2013
Po raz pierwszy obejrzałam całą relację i muszę przyznać, że zrobiła na mnie spore wrażenie. Seth MacFarlane w roli prowadzącego spisał się znakomicie, większych niespodzianek wśród zwycięzców nie było, ale nie o tym chciałam... Dla mnie była to noc jednej sukni i żadna inna kreacja nie była w stanie jej przyćmić. Obstawiam, że wystąpi ona w niejednym rankingu na najlepszą suknię i to nie tylko podsumowujących ostatnią noc, ale i będzie się do niej wracać w następnych latach. Oczekiwania wobec kreacji Jennifer Lawrence były wysokie i aktorka nie zawiodła. Na czerwonym dywanie pokazała się w sukni Christian Dior Haute Couture i olśniła swoim wyglądem wszystkich.



Mój numer dwa to Charlize Theron, która wyglądała niezwykle subtelnie. Biała suknia Christian Dior Haute Couture, biżuteria Harry Winston

Jessica Chastain– w stylu starego Hollywood, w specjalnie dla niej zaprojektowanej sukni z trenem od Giorgio Armaniego wyglądała zjawiskowo. Barwa kreacji idealnie współgrała z jej karnacją oraz kolorem włosów.

Jennifer Aniston - niesamowicie podoba mi się prostota jej sukni (od Valentino), makijażu i fryzury. Bez zastanowienia kupuję całe to połączenie.

Oraz Amy Adams w lawendzie. Suknia Oscar De La Renta, biżuteria Moa.

Tegoroczne suknie zachwyciły czy może nie zrobiły na Was wrażenia? Jakie są Wasze typy?
Zdjęcia pochodzą ze stron Just Jared i Vogue UK.
niedziela, 10 lutego 2013
raz dwa trzy
I jestem z kolejnym postem z serii 'raz dwa trzy'. W przerwach pomiędzy nimi powinnam zacząć w końcu dodawać jakieś inne notki :]
Mecz Polska - Szwecja w futbolu amerykańskim, który odbył się 2 lutego w Atlas Arenie w Łodzi. Wydarzenie historyczne (jak mówili sami kibice), ponieważ był to pierwszy mecz naszej reprezentacji :)
Przygotowanie domowych pączków z okazji Tłustego Czwartku.
Oraz kawałek Życia Pi. Koniecznie przed obejrzeniem filmu chciałam przeczytać książkę i nie przypuszczałam, że tak mnie ona wciągnie!
niedziela, 3 lutego 2013
raz dwa trzy
Z lekkim poślizgiem, ale jestem!
Ostatni styczniowy weekend to głównie moje urodziny ;-)
Bransoletka Mollie infinity, która jest częścią prezentu ode mnie dla mnie. Lubię uczucie, kiedy zamówiona przeze mnie rzecz przychodzi w ładnym opakowaniu, a sposób w jaki dostarczane są produkty Mollie sprawia, że uśmiech od razu pojawia się na mojej twarzy.
Uwielbiam okres przedoscarowy, w kinie można obejrzeć w tym czasie wiele świetnych filmów. Jednym z nich są bez wątpienia "Nędznicy". Anne Hathaway jest jedną z pewniaków do zgarnięcia statuetki za rolę drugoplanową. Aby stwierdzić czy zasłużenie, polecam obejrzenie musicalu.
piątek, 25 stycznia 2013
raz dwa trzy
Od dziś startuję z nowym blogowym projektem roboczo nazwanym raz dwa trzy. Chcę, o ile będzie to możliwe, w każdy piątek pokazywać trzy zdjęcia z minionego tygodnia - tak więc do dzieła!
Jedno z najważniejszych wydarzeń tego tygodnia to Dzień Babci i Dziadka. Nie mogłabym zapomnieć o święcie tak ważnych dla mnie osób, a drobny prezent to tylko miły i mały gest za wszystko co dla mnie robili i robią przez wszystkie lata. Kartki, mimo iż nie były ręcznie wykonane, wypełnione były idealnymi życzeniami, po przeczytaniu ich sama miałam szkliste oczy.
Moje ulubione danie z naleśnikarni Manekin - spaghetti naleśnikowe z suszonymi pomidorami. Jeśli dodam do tego miłe towarzystwo to od razu mroźny wieczór wydaje się cieplejszy ;)
Post ten miał się pojawić o wyznaczonej godzinie, niestety przez komplikacje z samego rana musiałam go trochę zmodyfikować. Ostatnim zdjęciem była walizka, bo dziś znowu miałam być na wyjeździe. Zmuszona zostałam zmienić je na widok który zastałam po powrocie z Barcelony. Różnica temperatur to około 20 stopni, dlatego z chęcią przeczekałabym zimę w Hiszpanii lub w jakimś innym ciepłym miejscu :)
A Wam jak upłynęły ostatnie dni?
piątek, 11 stycznia 2013
Niemieckie specjały
W grudniu dzięki Słomce dotarły do mnie kosmetyki z Niemiec. Ostatnio staram się kupować z głową, więc nie zaszalałam i skusiłam się tylko na kilka produktów:
- Alverde olejek cytryna + rozmaryn - mam nadzieję, że będzie tak samo dobry jak mój ulubiony pomarańcza z brzozą z Altery
- Balea ciasteczkowy żel pod prysznic. Właśnie go używam - oprócz ładnego zapachu to nic specjalnego, ale niczego ponadto się nie spodziewałam za 0,65€ ;)
- Balea żel pod prysznic z kuleczkami olejku. To już kolejny żel z tej serii, który mam - nigdy nie była zawiedziona.
To nie są moje pierwsze zdobycze z niemieckiej drogerii DM, więc już mniej więcej wiedziałam w jakie produkty celować. A Wy macie jakieś doświadczenie z kosmetykami Balea i Alverde?
PS Dodatkowo załapałam się jeszcze na świetny kubek z kształcie serca, który już stał się jednym z moich ulubionych.
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Carta blanca
Uwielbiam początek roku! Ekscytacja z rozpoczęcia używania nowego kalendarza osiąga u mnie prawie tak samo wysoką skalę jak ta z czasów początku roku szkolnego, kiedy to czekało na mnie mnóstwo świeżych zeszytów. Wypełnianie pustych stron kalendarza ważnymi datami, urodzinami najbliższych, planami daje mi poczucie, że to co nadchodzi musi być dobre. A skoro tyle w tym kalendarzu miejsca wolnego to na pewno znajdzie się przestrzeń na nowe szanse, nowe nadzieje oraz nowe wyzwania!
Subskrybuj:
Posty (Atom)











